KAŻDY MA JAKIEŚ TRZASKI
Mam wrażenie , że zaraz ktoś wypuści prosiaka i każe nam go gonić
wtorek, 9 czerwca 2026
uaktywniam się prawie nocą ...jak trzeba iść spać...
czyli jestem niewyspana....
sąsiedzi rozpoczęli remont domu ...robią wszystko ...wzięli kredyt gigant ...ich życie
nigdy już nie będzie takie żeśkie...
miło się na to patrzy...państwo mądralscy...jak ich znam ,zesrają się a do jakiegoś kurortu w Egipcie pojadą...
dziś zaliczyli pierwszą spektakuralną kłótnie
okna otwarte , nawet brama ...słyszeli wszyscy...miło się tego słuchało ...państwo idealne...idę spać ...fajnie szumi ta plandeka na dachu u sąsiadów...jutro ma lać
niedziela, 7 czerwca 2026
ha...ha..ha....boli mnie głowa...nawet się rymło....wybieram serial na Netfliksie na ten tydzień....lubię mieć serial wybrany na tydzień
wracasz z pracy i wiesz ,że na ciebie czeka....musisz tylko zrobić jeszcze 400 innych rzeczy...a i tak 300 zostanie do zrobienia....
przez ostatnie lata pracowałam nad akceptacją siebie...jeszcze ukrywam rózne niedaskonałości....a już mam w dupie komu one nie pasują...
wtorek, 24 stycznia 2023
"Kobieta, która się nie perfumuje nie ma przyszłości" Coco Chanel
czasy parszywe , rozkręca się ,rzeżnia przedwyborcza....Holecka już obsrana po pas ,razem z resztą bandy .Lepiej nie oglądać TV przez rok ,albo wieczność.....słońce narodu bardzo chciałoby ,żebyśmy już ginęli na nieswojej wojnie....coraz wyrazniej widać ,jak prą do wojny....mocarstwo naszym kosztem ....
sami spierdzielą z kraju ,a my będziemy ginąć ....moja babcia zawsze powtarzała : pamiętaj ukraińcy nienawidzą nas Polaków i nigdy to się nie zmieni....
emigracja wewnętrzna ,to sposób ,żeby nie zwarjować....i zapachy ,zakupiłam kilka butelek perfum elie saab i dzięki nim przeżyje do wiosny ,a potem się zobaczy......
niedziela, 21 sierpnia 2022
namieszkałam się w końcu w tym moimi domu z duszą, długi urlop mi w tym pozwolił.... poukładałam sobię to moje cieszenie się tym miejscem,
nawet kiedy jestem wypompowana po pracy...bo już wróciłam do kieratu....
współczuję ludziom, którzy wybudowali piękne domy daleko od miasta,moja przyjaciółka ma tak właśnie, piękna posiadłość,do której wpadają spać .... mój dom skromniejszy w cichej okolicy,ale w mieście, gdzie rowerem,pieszo,szybko....
przypadkiem usłyszałam jak obrabia mi dupę,ta,o której zawsze miałam wyrozumiałe zdanie....ona kocha niszczyć człowieka... padło na mnie....straszne doświadczenie,odchorowałam to, jeszcze mnie boli,nie wiem jak powinnam się zachować.... może rozwiązanie przyjdzie samo w postaci, sławetnej karmy...
też przypadkiem byłam na spotkaniu fanek perfum,cudowne spotkanie, dużo wąchania, dużo próbek i codziennie ubieram się w inny zapach... wszystkie mają w sobie coś innego... Baccarat był dziś i jestem zakochana... pachnie nim cały dom....i takiego pachnącego tygodnia sobię życzę,bez smrodu fałszywych ludzi
poniedziałek, 11 lipca 2022
urlop,cudowny czas... nawet kilka razy przypomniał mi się ten smak beztroski z czasów młodości....
trafiłam na inspirujących ludzi, cieszę się idąc spać,bo za chwilę będzie rano, piękny dzień i kawa pyszna i ciepło będzie.... uwielbiam celebrować poranki z kawą w ręku...nie myślę o pracy,nie oglądam wiadomości żadnych, karmię głowę dobrymi myślami, bardzo się staram...nawyk szczęśliwości,wiecie, że można
niedziela, 26 czerwca 2022
Toksycznym mówię won
spotkałam się dzisiaj z ludźmi, których po przeprowadzce jakoś nie zaprosiłam na nowe lokum......moja podświadomość mi to podpowiadała, żeby nie... ludzie którzy życzą mi źle, mają w sobie zazdrość, której nienawidzę i złośliwość...i mimo że kiedyś byli mi bliscy, życie jakoś tak ich przemieniło , stali się ludźmi toksycznymi,a takim w końcu mówię won z mojego życia!!! dosyć...
odchoruje jeszcze te spotkanie,ale sama chciałam...
środa, 22 czerwca 2022
co zauważyłam, że mi tak dobrze...no primo dom na przedmieściach,z tarasu widzę moją ulubioną budowlę i park różany z fontanną ,bajka....w blokowisku wszyscy z rodzinki mieli bliżej...i codziennie ktoś mnie nawiedzał i wkurwiał...teraz oglądam ich wredne mordy na zlotach u babci czyli co drugi weekend ....i jestem spokojniejsza, odpuściłam, że rodzina to podstawa... owszem moje dzieci taaak!!! ale reszta.
Matka całe życie tłukła mi do głowy, że trzeba się w rodzinie trzymać razem...do dzisiaj zażyna się, żeby gościć całe te towarzystwo,a to na świętach,imieninach...ciotka ciągnie nawet teściową...i wujek z nowymi żonami.A te nowe żony akurat super,bo każdy jego ślub jest rozrywkowy i ogólnie popijawa.Czekamy aż tą rudą teraz rzuci, pobawiłoby się....
pracuje z dużą ilością ludu i dlatego tak pragnę świętego spokoju....odpuszczanie, jak ja kocham to słowo... odpuściłam te zżycie na siłę i chodzę boso po sadzie, popijając wino... młody ma nową dziewczynę,oby się nie wdał w wujka.... córka to typowa bizneswoman,prowadzi właśnie konferencję na werandzie i te cudowne lokatorki, psy, koty i trzy jeże...to mi wystarczy,a i stary hahahaha....ten dom jest dla mnie....chce mieć spokojną głowę, więc odpuszczam spotkania z ludźmi, którzy psują mi humor.... idę dolać sobię wina... jutro mam wolny dzień
Subskrybuj:
Posty (Atom)
