z nowym rokiem-przestaje się spinać....
chce żyć tak jak lubie....nie tak jakby chciała moja matka...bo inne to wyjeżdzają na Majorkę....a gdzie oni na sylwestra nie byli,a jakie urodziny zrobili no mówie ci ,oni to zyją....a ty powinnaś korzystać pókiś młoda....a ty taka anty ....
.....wycieczki ,chociaz krajowe i wogóle niesatysfakconujące mojej matki czyli się nie liczą....
sylwestra ze znajomymi....bo córko trzeba mieć znajomych ....i nowy rok koniecznie witać z nimi na dużym balu....najlepiej gdyby była tam tv....i pokazali w wiadomosciach.....
urodziny najlepiej w lokalu i tez znajomi plus rodzina...dużo jedzenia i wódki....ale i tak cię obgadają.....
....szczerze mówiąc niecierpie wyjeżdzać....jestem zakochana w swoim domu....i poprostu nie stać mnie na to....ci co wyjeżdzają biorą kredyty....
sylwestra nie znoszę...nudzi mnie to tanczenie ,jedzenie ,tanczenie do bialego rana...
uwielbiam kameralnie....czasem na kanapie....
nie mam potrzeby mieć wielu znajomych ....zapraszać ich na kolacje i na urodziny....
swoje urodziny chce spędzać z nabliższymi i nie przy stole...najchętnje nad moimi kochany morzem...spacerując ,popijając szampana...i mieć w dupie to co ludzie powiedzą.....
bo każdy powinien żyć tak jak chce...a nie tak jak inni....żeby zazdrościli,żeby nie gadali ,żeby wiedzieli....
dobrze mi ze swoim zycie...jestem nieszczęsliwa kiedy muszę podstosowywać się pod ogół....kto powiedział ,że trzeba żyć tak, a nie tak....że spacer w lesie,czytanie książki na polanie ,ze spiącym domowym ,albo psem na kolanach to nuda, lepiej pojechać do Egiptu....lepiej zaprosić stado ludzi,niż w ciszy sączyć lampkę wina ,wpatrując się w niebo....pójść na popijawę do głośnego pubu ,niż zabrać rodzinę do kina...
.....nic na siłę....zycie nie musi być głośne ,wypodróżowane,wygadane,bogate w gadżety ,auta i wille z basenem z mnóstwem znajomych....
bo niby takie jest pełniejsze....
może być ciche,bogate w doznania ,z najbliższymi.....życiem pięknie przeżytym.....